• Wpisów:313
  • Średnio co: 7 dni
  • Ostatni wpis:3 dni temu
  • Licznik odwiedzin:53 576 / 2250 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
PILING CUKROWY DLA DŁONI, które są przesuszone – dwie łyżki cukru mieszam z olejem z pestek winogron tak, aby powstała pasta, którą masuję palce i dłonie przez kilka minut, na koniec spłukuję je ciepłą wodą.

MASECZKA MIODOWA DLA DŁONI oraz na łokcie i pięty – mieszam łyżeczkę miodu z połową łyżeczki soku z cytryny oraz łyżeczką oleju roślinnego. Następnie wmasowuję miksturę w skórę dłoni. Spłukuję po 10 minutach letnią wodą. Taka maseczka doskonale nawilża i wygładza suchą skórę.

 

 
David Norris (Damon) spełnia się w roli polityka i ma aspiracje na stołek amerykańskiego senatora. Niestety jego droga na szczyt okazuje się chwilowym niepowodzeniem, przez co plany na wielką karierę musi odłożyć w czasie. Jedynym pocieszeniem dla Davida okazuje się poznanie pięknej Elise, pocałunek z którą nieodwracalnie wpływa na jego przyszłość. Konsekwencje niewinnej i przelotnej intymności stają się początkiem historii, której zmiana biegu jest tylko pozorna. David i Elise przekonają się, że bycie kowalem swojego losu to mit, przeznaczenie nie istnieje, a wszystko w naszym życiu jest planem dawno napisanym przez siły wyższe.

Tematyka poruszona w filmie zmusza do myślenia i wyciągnięcia odpowiednich wniosków. Może prozaiczna to teoria, że miłość przezwycięży wszystko, nawet przeznaczenie. Przez wielu termin "zakochanie od pierwszego wejrzenia" to tylko mit, jednak w rzeczywistości można się grubo pomylić. "Władcy umysłów" pozwala uwierzyć, że wszystko i wszystkich można pokonać. Nawet, gdy na swojej drodze napotkamy rzucane pod nogi kłody, liczy się silna wolna i konsekwentność. Fakt, pachnie to amerykańskim snem (chcieć to móc), ale w życiu trzeba mieć jakiś cel i marzenia.


 

 



Do bram raju aż się wspiąłem
Żeby ujrzeć wreszcie rajski świat
Rzekłem - gadać chcę z Aniołem
Do siwego stróża spoza krat

Spytał nieba stróż o powód
Mej wędrówki do niebieskich bram
Rzekłem chcę mieć jakiś dowód
Że gdy minie czas - nie będę sam

Nie jest łatwo pojąć nawet to
To że co rano słońce świeci
Że świat będzie jakim stworzą go
Niepoczęte jeszcze dzieci

Zapytałem o sens w życiu mym
I o prawdę zapytałem
Rzekł - mój synu problem leży w tym
Żeś pobłądził życiem całym

Śmiał się nieba Stróż i wyznał że
Szkoda czasu na gadanie
Bo choć nawet czegoś dowiem się
To i tak się nic nie stanie

Nie, nie, nie
Nie jest łatwo pojąć nawet to
To że co rano słońce świeci
Że świat będzie jakim stworzą go
Niepoczęte jeszcze dzieci

Co się stanie z całym światem gdy
Odejdziemy w zapomnienie
I co zrobić ze swym życiem by
Ciut na lepsze świat odmienić

Nim meteor obok nóg nam spadł
Strażnik zabrał mnie do raju
A tam całkiem jak u babci sad
W którym śliwy zakwitają

Nie jest łatwo pojąć nawet to
To że co rano słońce świeci
Że świat będzie jakim stworzą go
Niepoczęte jeszcze dzieci
 

 
Składniki:
3 banany
5 łyżek cukru
1 łyżeczkę cynamonu
Sok z 1 pomarańczy
Ok. pół szklanki rumu bądź zapach rumowy
Ok. 1/4 szklanki ajerkoniaku

Banany obieram ze skórki i kroję na połówki. Na patelni rozpuszczam masło z dodatkiem cukru. Następnie dodaję pokrojone banany i smażę na lekki złoty kolor. Dodaję rum, sok z pomarańczy, ajerkoniak i cynamon. Lekko podsmażam.. Gotowe!

 

 
Czas z nią spędzony to naprawdę świetny relaks. To nieskomplikowana fabuła, błyskotliwy humor, plastyczny język i barwne postacie. To atmosfera przesycona macierzyństwem, kobiecym ciepłem, zapachem dziecka - ale w dawkach bezpiecznych i nie nachalnych. "Pierwsza osoba liczby mnogiej" to bardzo kobiece zapiski, w których odnajdą się przede wszystkim mamy. W moim odczuciu największą wartością tej książki jest to, że jej karty przepełnione są niezwykle szczerymi emocjami; że autorka bezpardonowo nazywa rzeczy po imieniu, a najbardziej wstydliwe myśli ubiera w słowa tak pięknie i trafnie, że czasem wydaje się być moim wewnętrznym głosem. Bardzo łatwo jest utożsamić się z Agnieszką-mamą, która jak każda z nas, codziennie bierze się za bary z rzeczywistością, bujając się na emocjonalnej huśtawce od euforii po rozpacz, od totalnej miłości po maksymalne niezrozumienie; która jest szczęśliwa, zmęczona, spełniona, pełna rozterek; która kocha, oddaje się cała, calusieńka, a udręczona wizją kolejnego dnia świstaka duma: "Uciekłabym gdzieś, ale nie mam siły się przebrać ani w co. Uciekłabym, ale nie mam siły wstać ani dokąd". Ta książka to naprawdę fajna odskocznia od codziennej monotonii. Polecam ją każdej zabieganej mamuśce
 

 
Duże i małe, fantazyjnie zawiązane kokardy zdobią zarówno ubrania jak i dodatki. Dzięki kokardom i kokardkom bluzki, sukienki czy akcesoria nabierają lekkości i kobiecego wdzięku.
Poniżej moje inspiracje..







  • awatar Tusiaczkowy Robak: 2 naj :)
  • awatar Gość: prześliczna ta przepaska i rękawiczki z kokardkami :)
  • awatar BigDay90: Cześć:) Zapraszam Cię na mojego bloga. Znajdziesz tam między innymi: *spodnie z kieszeniami po bokach *czarne rurki *dzińsy-dzwony,proste,rurki *dresy na w-f *koszulki OVERSIZE Ubrania są w niskich cenach+możesz się targować. Za przesyłkę płacisz raz,więc warto zamawiać u mnie więcej niż jeden ciuszek. Z osobami z mojego miasta mogę spotkać się osobiście. Masz pytania?Pisz w komentarzu. Jesteś zainteresowana kupnem jakiegoś ciuszka? Pisz na gadu> 36331102 Pozdrawiam:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
"Kwiat pustyni" można odczytywać na wielu poziomach i jest to z pewnością wielka zaleta tej produkcji. Patrząc najbardziej powierzchownie - to niezwykle ciekawa i emocjonująca historia, lub raczej - "droga", dziewczynki z pustynnej wioski afrykańskiej, która staje się światowej sławy modelką, ambasadorką Organizacji Narodów Zjednoczonych i pisarką. Jest to jednak również opowieść o utracie kulturowych korzeni oraz ważny głos w sprawie okrutnej (w wielu państwach już zakazanej prawnie) tradycji obrzezania kobiet i dziewcząt.
Najważniejszy moment filmu według mnie to zderzenie Waris z nowym, europejskim porządkiem świata. Bohaterka ze łzami w oczach dziwi się, że jej brytyjska znajoma nie była obrzezana jako młoda dziewczynka. Wydaje się, że całe cierpienie Waris po prostu okazało się daremne i niepotrzebne.
"Kwiat pustyni" to baśń pełna życia, uczuciowej głębi i niesłychanego współczucia. A jednocześnie poruszający apel o zaprzestanie okrutnej tradycji obrzezania kobiet.
Historia ta jest zapisem niezwykłej przemiany z afrykańskiej koczowniczki w międzynarodową top modelkę.
Jest to inspirująca opowieść o wyjątkowej, dumnej i odważnej kobiecie.
 

 
Intensywnie nawilża i odżywia. Pół szklanki kakao i serek homogenizowany mieszam w miseczce, a następnie podgrzewam w kąpieli parowej - ustawiam na naczyniu z wrzątkiem i mieszam aż powstanie gęsta papka. Nakładam ją na dekolt, brzuch, pośladki i plecy. Po 20 minutach spłukuję ciepłą wodą. Taka maseczka to prawdziwe czekoladowe spa - pielęgnacja i relaks w jednym.


 

 
Jeśli chodzi o ubrania to już od dobrych kilku lat zakupy robię tylko i wyłącznie w sklepach typu "second hand". Tak się składa, że w moim mieście jest spore zatrzęsienie tego typu sklepów, więc jest w czym wybierać
Oto co ostatnio udało mi się upolować...


14 zł


16 zł


16 zł


15 zł


10 zł


8 zł


7 zł


9 zł
  • awatar choccolate: wow, jakie świetne rzeczy
  • awatar Maalvaa: jej jakie świetne zakupy! czerwona tunika, spódniczka w kwiatki, torebka i pasiak boskie! :)
  • awatar Żania: Widzę, że udane łowy ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 


P a r ó w k o w e S e r c e

Bardzo proste urozmaicenie niedzielnego śniadania

WYKONANIE:

Obieram parówkę z folii, przecinam wzdłuż, z jednej strony pozostawiając nie nacięty koniec.
Ostrożnie i powoli wyginam parówkę, tak aby otrzymać kształt serca. Końce spinam wykałaczką.
Następnie na patelni rozgrzewam olej i delikatnie przenoszę na nią parówkowe serce. W środek wbijam jajko, uważając, aby nie zniszczyć żółtka. Kiedy jajko ładnie się zetnie, a parówka zarumieni, obracam całość na drugą stronę i jeszcze chwilę dosmażam. GOTOWE!

 

 



NAJLEPSZE RZECZY W ŻYCIU SĄ NIEWIDOCZNE - dlatego zamykamy swoje oczy kiedy całujemy, płaczemy i marzymy...

 

 
... czyli dwa w jednym - "Nasturcje i ćwoki" oraz "Farfocle namiętności" w jednej książce.
Uwielbiam styl tego autora, którego czyta się szybko i przyjemnie. Jego pióro jest lekkie, zabawne oraz niesamowicie ironiczne.
"Les farfocles" to satyra na środowisko dziennikarskie, na to co się dzieje w redakcjach kobiecych pism. Autor wytyka paniom próżność, małą głupotę, bezpodstawną zazdrość ale robi to z tak wielkim uczuciem, jakby głaskał po główce
Jeszcze jedna rzecz, która mnie urzekła to rysunki, są po prostu genialne, gratka dla każdej miłośniczki mody

 

 
Biel i fiolet chryzantem
zmieszane z zapachem płonących zniczy,
szelest liści deptanej ciszy,
osnutej mglistym wspomnieniem
płaczące ramiona krzyży,
skamieniałe twarze portretów,
refleksja nad przemijaniem...

czas cmentarzy -
miast ludzi umarłych,
dusz otulonych zadumą.


 

 
Ten film to powiew świeżości, jest piękną, wzruszającą, ciepłą, a przy tym zabawną komedią. To baśń skierowana do dorosłych, tych, którzy kiedyś byli romantykami, a teraz stali się cynikami, oraz tych, którzy dopiero flirtują z odrzuceniem romantyzmu. Twórcy filmu namawiają nas byśmy uwierzyli w miłość. Kiedy patrzy się na Steve'a Carella i Julianne Moore albo na Ryana Goslinga i Emmę Stone, naprawdę łatwo jest uwierzyć, że każdemu z nas przypisana jest bratnia dusza, którą tylko musimy odnaleźć, a potem o nią dbać.

 

 
Zawsze staram się podczas całego zabieganego tygodnia znaleźć wolną chwilkę dla urody. Zamykam się wtedy w łazience i nie ma mnie dla nikogo, tylko ja i moje własne domowe SPA
Zaczynam od nałożenia odżywczej maseczki na włosy: mieszam 2 żółtka, łyżkę oleju z pestek winogron i sok z połowy cytryny. Rozprowadzam maskę na osuszonych ręcznikiem włosach, owijam głowę folią, a następnie suchym ręcznikiem. Pozostawiam kompres na 15 minut. Następnie spłukuję włosy. Później biorę kąpiel w pachnącej wodzie: 50g miodu i łyżkę soli rozpuszczam w litrze ciepłego mleka. Napełniam wannę wodą i wlewam mieszankę. Zanurzam się w kąpieli na 30 minut. W tym czasie, kiedy moje ciało się relaksuje ja uprzyjemniam sobie czas słuchając muzyki z szumem morza. Następnie opłukuję ciało letnią wodą. Później jest czas na pielęgnację twarzy, dlatego też zaczynam od przygotowania maseczki nawilżającej, pół szklanki gęstej śmietany(18%) ubijam na sztywno. Dodaję łyżeczkę mąki pszennej i całość dokładnie mieszam. Potem nakładam papkę i czekam aż wyschnie. Następnie spłukuję ją ciepłą wodą. Aby pozbyć się zapachu śmietany, przecieram twarz tonikiem różanym. Dzięki takim zbawiennym i relaksującym zabiegom bardzo łatwo się odprężam, rozmarzam i zapominam o całym świecie…





  • awatar Kenya: oj tak, domowe SPA to jest to, co tygryski lubią najbardziej :) świetny sposób na relaks i naładowanie baterii :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 


Zapach IRIS NOIR Yves Rocher jest tajemniczy i urzekający. Przywołuje na myśl wiosnę. Ma słodki, pudrowy charakter, jest barwny i kuszący jak pięknie zapakowana bombonierka.

Zapach PLAY IT SPICY Playboy choć zazwyczaj jest lekki i subtelny, da się w nim wyczuć nieco pikantniejszą bazę. Zapach ten ma nutę skrywanej namiętności i pasji. Idealny jest dla romantycznych dziewczyn w każdym wieku.

Zapach OUTSPOKEN Avon kojarzy mi się z imprezą, kolorowym drinkiem, życiem w wielkim mieście. Jest aromatem kwiatów i drzew jakie nigdy nie rosły obok siebie w żadnym ziemskim ogrodzie.

  • awatar Immortalis: Tego Pleyboja też mam a raczej jego końcówkę a na Outspoken Intense czekam za jakiś czas powinny do mnie dotrzeć
  • awatar BabyBlu: Uwielbiam tą piosenkę:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
SKŁADNIKI:
4 duże renety, obrane i pokrojone na połówki
2 łyżki miodu
pół łyżeczki cynamonu
szczypta pieprzu
1 łyżeczka esensji waniliowej
kilka orzechów włoskich do dekoracji

Mieszam jabłka z miodem, cynamonem i pieprzem w średnim rondlu. Doprowadzam do wrzenia na średnim ogniu. Następnie zmniejszam ogień na maleńki i duszę ok 30 minut, aż jabłka rozpadną się na grudkowaty, dość gęsty mus. Później zdejmuję rondel z ognia i dodaję esensję waniliową, mieszam. Aby mus miał gładką konsystencję, należy go rozdrobnić tłuczkiem do ziemniaków. Można podawać schłodzony lub w temperaturze pokojowej. Do każdego pucharka z musem wrzucam jeszcze po kilka orzechów włoskich.


  • awatar BabyBlu: Smakowicie wygląda:)
  • awatar Kenya: prezentuje się wyśmienicie i tak też na pewno smakuje oj kusisz Zielinko, kusisz! :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Ta ruda barwa kojarzy mi się z młodością, optymizmem, aktywnością, ale także z ciepłem i pozytywnymi emocjami, wywołuje we mnie radość i motywuje do działania.
Pomarańczowy przywodzi na myśl spadające jesienią liście oraz obfite zbiory pełnych smaku pomarańczowych warzyw i owoców. Kolor ten latem przypomina mi o nadchodzących chłodach, a zimą, gdy jem pachnące pomarańcze i mandarynki, przenosi moje myśli w gorące dni.
Poniżej kilka moich pomarańczowych zdobyczy, które sprawiają, że ta ponura jesień pozytywnie mnie nastraja.








 

 
W "Dziennikach Carrie" bardzo podobał mi się styl, w jakim zostały napisane. Jest on lekki, zabawny i bardzo charakterystyczny dla autorki. Miejscami tekst aż iskrzy się od humoru i ciętych ripost Carrie. Dzięki tym elementom książkę tą czyta się naprawdę szybko (nawet bym powiedziała, że za szybko) i przyjemnie. W książce odnalazłam cząstkę siebie sprzed lat.
Ta książka to dobry przykład literatury kobiecej, w sam raz do pośmiania się, odprężenia i relaksu w leniwe popołudnie.


 

 


Muzyka Jamie Woon jest lekka i pełna wdzięku, pozwala oderwać się od codzienności.

Dzięki niej mam czas pomysleć o życiu...



Idę i idę
Rozmyślając
Czy coś mogłoby się wydarzyć w mieście
Ale żeby nie trzeba było siadać
Budynek w budynek
Schraniam się pod niebem
Wiedząc, że jest ktoś na tej ulicy
Kto mógłby zmienić moje życie

Można przymierzać co tylko się chce za darmo
Zajmować się czymkolwiek się chce
Ale żałuję że nie jesteś tu ze mną
Idącym po ulicy miasta

Okno w okno
Wypełniam godziny
Przyłapuję moją refleksję
W miejscu, w którym niegdy przedtem nie byłem
Przemierzam mosty
Przeskakując w poprzek rzekę
Mądry nie w porę
Przejdę na drugą stronę

Można przymierzać co tylko się chce za darmo
Zajmować się czymkolwiek się chce
Ale żałuję że nie jesteś tu ze mną
Idącym po ulicy miasta
 

 
Z wielką niecierpliwością czekam na ten film.

Premiera niespełna za miesiąc.

W wielkim skrócie:

On i Ona spotykają się po raz pierwszy podczas zakończenia szkoły w 1988 roku i kontynuują tradycję corocznych jednodniowych spotkań przez następne 20 lat.

W roli głównej Anne Hathaway, jedna z wielu aktorek, którą bardzo sobie cenię.