Wpisy użytkownika Zielinka z dnia 24 listopada 2011

Liczba wpisów: 1

zielonakraina
 
Czas z nią spędzony to naprawdę świetny relaks. To nieskomplikowana fabuła, błyskotliwy humor, plastyczny język i barwne postacie. To atmosfera przesycona macierzyństwem, kobiecym ciepłem, zapachem dziecka - ale w dawkach bezpiecznych i nie nachalnych. "Pierwsza osoba liczby mnogiej" to  bardzo kobiece zapiski, w których odnajdą się przede wszystkim mamy. W moim odczuciu największą wartością tej książki jest to, że jej karty przepełnione są niezwykle szczerymi emocjami; że autorka bezpardonowo nazywa rzeczy po imieniu, a najbardziej wstydliwe myśli ubiera w słowa tak pięknie i trafnie, że czasem wydaje się być moim wewnętrznym głosem. Bardzo łatwo jest utożsamić się z Agnieszką-mamą, która jak każda z nas, codziennie bierze się za bary z rzeczywistością, bujając się na emocjonalnej huśtawce od euforii po rozpacz, od totalnej miłości po maksymalne niezrozumienie; która jest szczęśliwa, zmęczona, spełniona, pełna rozterek; która kocha, oddaje się cała, calusieńka, a udręczona wizją kolejnego dnia świstaka duma: "Uciekłabym gdzieś, ale nie mam siły się przebrać ani w co. Uciekłabym, ale nie mam siły wstać ani dokąd". Ta książka to naprawdę fajna odskocznia od codziennej monotonii. Polecam ją każdej zabieganej mamuśce ;)

100_3535.JPG